Zobacz mnie na GoldenLine

Jestem Profeo

darmowe liczniki

Blog > Komentarze do wpisu

Nie tylko Tybet

Będzie trochę politycznie. Przepraszam, że tak przed samymi Świętami, ale właśnie ruszyła akcja Free Tibet, której głównym architektem jest Paweł Opydo (Techkultura.com). Poza tym temat dotyczy przecież blogerów (a więc i dziennikarzy obywatelskich).

Do kwestii sytuacji politycznej w Tybecie nie podchodzę z obecną w mediach histerią w oczach. Leżą mi na sercu kwestie wolności ciemiężonych narodów, ale uważam, że w sprawie Tybetu nakręcono potężną spiralę hipokryzji. Skoro każdy naród ma prawo do samostanowienia, to słusznie media naciskają na Chińską Republikę Ludową. Ale mi jeszcze bardziej niż na niepodległości Tybetu zależy na niepodległości Czeczenii, oraz nienaruszalności terytorialnej Serbii.

Dlaczego? Bo duże media Tybetem zajmują się dostatecznie dużo i często. Czasami odnoszę wrażenie, że temat Tybetu stał się po prostu medialny i modny (bo Igrzyska, bo inna kultura, bo mnisi, bo Dalajlama). Tymczasem w samym centrum Europy kilka tygodni temu doszło do oderwania od jednego z krajów niezwykle ważnego z powodów historycznych i kulturowych jego kawałka. Mowa o Kosowie. Oczywiście nie istnieje coś takiego jak "naród kosowski", chyba że Albańczycy dzielą się na "albańskich Albańczyków" i "kosowskich Albańsczyków" (WTF?). Kosowo to raczej struktura bliższa gangowi, niż poważnej państwowości. Oderwanie się Kosowa od Serbii to wydarzenie mniej więcej takiego kalibru, jak gdyby Wielkopolska z historycznym dla Polaków Gnieznem ogłosiła niepodległość. Czy wówczas Unia Europejska zajęła by podobne stanowisko jak w sprawie Kosowa? Czy pozostałe kraje Europy "uznały by" pokornie taki nowy twór?

Za Chinami stoi potężna gospodarka, od której uzależnione są USA. Za Chinami stoi potężna armia. Chiny to po prostu wielki blok polityczny i umówmy się - żadne akcje i bojkoty niewiele tutaj zmienią. Dlaczego nikt nie mówi o zostawionej samej sobie Czeczenii? Bo pozostaje pod kuratelą rosyjskiego "wielkiego niedźwiedzia" którego lepiej nie drażnić? Bo liczne robione na ropie interesy wymagają zachowania status quo w tamtym regionie?

A Serbia? Jeżeli Fanatyk pisze, że powinniśmy jako Polacy rozumieć Tybetańczyków, bo sami długo pozostawaliśmy pod butem komunistów, to ja dodam, że jako Polacy uczący się historii powinniśmy też pamiętać, że trzykrotnie dokonano rozbioru Polski. Zwykle przy biernej postawie państw europejskich. Miejmy to na uwadze i dziś, kiedy polski rząd "uznał Kosowo".

Popieram akcję Free Tibet i gorąco zachęcam wszystkich do jej wsparcia. To z pewnością warta poświęcenia inicjatywa. Nie zapominajmy jednak o "maluczkich", za którymi nie stoi wielka kasa i wielka armia. Tybet będzie "na tapecie" dużych mediów bezustannie (przynajmniej do czasu Igrzysk). Dziennikarze obywatelscy i blogerzy powinni przede wszystkim na sztandarach wymalować sobie hasło: "mówimy o tych, o których inni dawno zapomnieli, albo nie chcą pamiętać".

Nie musimy powielać schematów. Nie musimy bać się poprawności politycznej. Nie musimy płynąć GŁÓWNYM NURTEM. Możemy zagospodarować lokalne dorzecza. Wtedy odpowiednio spełnimy swoją rolę.

A tak na marginesie - Wesołych Świąt życzę wszystkim czytelnikom tego bloga :-).
sobota, 22 marca 2008, matesky

Polecane wpisy

  • Społeczeństwo informacyjne, głupcze!

    Są takie obszary polskiej rzeczywistości, nad którymi unosi się jeszcze duch poprzedniego systemu. Są to instytucje lub przepisy pełne sprzeczności i absurdów,

  • E-głosowanie po polsku

    Ostatnie wyniki badań wskazują, że coraz więcej Polaków ma dostęp i aktywnie korzysta z Internetu. Do europejskiej czołówki trochę jeszcze nam brakuje, aczkolw

  • Polska w roku 2020 – jest na co czekać?

    W jaki sposób, kiedy i czy w ogóle Polska ma szansę na wykorzystanie swojej wielkiej szansy na wykonanie znacznego, cywilizacyjnego skoku? Jakie powinny być pri

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Chiny - kilka bardzo luĹşnych refleksji z Strefa slowa Igora
Co moĹźemy zrobiÄ? my, proĹ?ci konsumenci? ZagĹ?osowaÄ? naszymi nogami i naszymi portfelami. Chce coca-cola byÄ? tylko na chiĹ?skim rynku? Niech sobie bÄ?dzie. Chce Adidas sprzedawaÄ? swoje chiĹ?skie buty tylko w Chinach â?? niech sprzedaje. ... »
Wysłany 2008/04/01 15:48:11
Komentarze
adamklimowski
2008/03/22 22:32:59
Wesołego Alleluja!

A jeśli chodzi o temat wpisu, to nie widzę przeszkód, by stworzyć kolejne akcje na rzecz "tych, o których inni dawno zapomnieli, albo nie chcą pamiętać" lub przyłączyć się do istniejących. W blogerach siła!
-
reuptake
2008/03/24 22:17:03
bardzo, bardzo słabe to porównanie z wielkopolską. kosowo to inny naród (nie kosowski, ale albański), inna religia - to nie są różnice na miarę tych, o których piszesz.
-
matesky
2008/03/25 00:07:13
Być może, ale wyjaśnię. Wiesz, mi chodzi o pewną kulturę (też prawną), pewne standardy które obowiązują w Europie. We Francji mieszka kilka milionów wyznawców islamu, w Polsce mamy równie ważny historycznie Śląsk (z jego Ruchem Autonomii Śląska, marginalnym - ale jest). Właściwie i jedni i drudzy mogli by zażądać autonomii, czy niepodległości. Wielkopolskę wskazałem, ze względu na Gniezno, które podobnie "ustanowiło" naród polski, jak Kosowe Pole w przypadku Serbów. To kwestia kulturowa. "Kosowarzy" mają już swoje państwo - Albanię. Nie rozumiem dlaczego pozwolono na utworzenie kolejnego. Bo w Serbii jest mniejszość albańska? W Niemczech jest turecka. W Kosowie rzeczywiście Albańczycy rozmnożyli się niesamowicie (też kwestia kulturowa), pobudowali meczety, ale to jeszcze nie powód, żeby kosztem destabilizacji naruszać granice Serbii. Ja wiem, że może za te 20 lat to wszystko będzie UE, chociaż w przypadku "kotła" gdzie konflikt toczy się od tylu lat długotrwały pokój i współpraca są raczej wątpliwe. Po prostu UE pozwoliła rozgrywać USA "u siebie" w domu z powodu swojej słabości politycznej
-
2008/03/26 19:58:07
Albańczycy stanowią 88% mieszkańców Kosowa, z Serbowie 7%. Pisanie, że tak się rozmnożyli to czysta demagogia. Mówią oni innym językiem, wyznają inną religię. W Jugosławii Kosowo było oddzielną republiką, a Serbia oddzielną - teraz są niezależnymi państwami podobnie jak Chorwacja i inne byłe republiki.

Chińczycy stosując podobną logikę jak Matesky okupują Tybet. Na Tybecie jest obecnie znacznie większy procent Chińczyków niż Serbów w Kosowie. Dzięki moralności reprezentowanej przez ludzi typu Matesky - Tybet będzie częścią Chin, Czecznia częścią Rosji, a Irak będzie kolonią USA (to ostatnie pewnie się zmieni po odejściu Cheney i innych oil-faszystów z Białego Domu).
-
Gość: JoeM, *.dsl.rcsntx.swbell.net
2008/03/26 22:26:14
Mieszkam w Stanach i nie rozumiem dlaczego większość Polaków na forum GW jest przeciwnikami niepodległości Kosowa. Czy to przez solidarność z Serbami - Słowianami?

Matesky pisze najpierw "każdy naród ma prawo do samostanowienia", a za chwilę "nienaruszalność terytorialna Serbii" mimo, że Kosowo to oddzielna republika dawnej Jugosławi. W następnej wypowiedzi pisze o znaczeniu Kosowego Pola dla Serbów.

Podobnie Niemcy mogą pisać o odwiecznych prawach do Mazur czy Pomorza. Prawdą jest, że na Mazurach kiedyś mieszkali Prusowie, wybici do nogi przez niemieckich zakonników - Krzyżaków. Polacy tam są od 1945 roku.

W Kosowie niemal 90% mieszkańców to Albańczycy mówiący swoim językiem i wyznający inną religię. Podobnie jak Polacy mówią innym językiem niż Niemcy. Aby zachować pokój w Europie niemal wszyscy zgodzili się aby zachować status quo i nie wszczynać nowych wojen aby wybić tych, którzy jak to pisze Matesky - nadmiernie się rozmnożyli na terenach, które dawniej do nich nie należały.
-
matesky
2008/03/26 23:14:19
Każdy naród ma prawo do samostanowienia, ale i nienaruszalność granic to prawo narodów. Ja nie neguję, że w Kosowie jest większość albańska. Ja tylko uważam, że niepodległość Kosowa to niebezpieczny precedens. Kwestia rozruchów w Kosowie została nieco przykryta przez Tybet. Mi zależy na pokoju w Europie - jeżeli niepodległość Kosowa zostanie uznana przez Serbię i przyjmą to do wiadomości, zwrócę honor. Obawiam się, że nie.