Zobacz mnie na GoldenLine

Jestem Profeo

darmowe liczniki

poniedziałek, 11 stycznia 2010

W jednym z ostatnich wpisów wspomniałem na końcu o małej, ale niezwykle ciekawej pozycji książkowej, w postaci publikacji Stefana Bratkowskiego p.t. "Kilka sposobów na niemożliwość, czyli krótki poradnik dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić".

Tytuł długi, ale książeczka bardzo kompaktowych rozmiarów. No i przede wszystkim niezwykle pożyteczna. Pierwszy raz natknąłem się na nią kilka lat temu, kiedy zainteresowałem się tematyką społeczeństwa obywatelskiego, obywatelskiej odpowiedzialności i organizacji pozarządowych.

Na kilkudziesięciu stronach owej broszury, autor zmieścił znakomicie skondensowany zestaw porad, objaśnień i propozycji związanych z działalnością publiczną oraz zwykłym, codziennym życiem w małej, lokalnej społeczności. Jest to pozycja obowiązkowa dla wszystkich interesujących się polityką i rozwojem gospodarczym. Napisana bez zadęcia, ani wskazywania konkretnych rozwiązań proponowanych przez jakąkolwiek partię polityczną (zresztą żadna z nich nie zajmuje się tego typu codzienną aktywnością obywatelską - na pracy u podstaw nie da się raczej zbić mierzonego procentowo kapitału politycznego).

Stefan Bratkowski w prostych słowach tłumaczy na kartach tej publikacji, dlaczego m.in. warto dobrze prywatyzować gospodarkę (a nie można go raczej posądzić o wolnorynkowy dogmatyzm), dlaczego nasza lokalna społeczność - gmina, miasteczko, osiedle - i aktywność obywatelska weń, są ważniejsze, niż polityczne waśnie na samej górze, na które nie mamy wpływu. Pozycja zawiera wreszcie garść przyszłych rozwiązań gospodarczych dla Polski, które znakomicie poszerzają horyzont i pozwalają zdać sobie sprawę, że warto patrzeć na przyszłość naszego kraju w nieco dalszej perspektywie, niż najbliższe 4 lata.

Wybierzcie się do biblioteki i jeżeli książeczka jest dostępna (a raczej ciężko ją gdziekolwiek dostać) - zapoznajcie się!

Wszystkich, którzy jej nie znają informuję, że piszę o niej także dlatego, że - dobra wiadomość - Stefan Bratkowski w portalu Studio Opinii publikuje w odcinkach jej nową, uzupełnioną (oryginalne wydanie jest już dosyć wiekowe) wersję!

Polecam lekturę kolejnych artykułów z tej serii, bo stanowią świetne kompendium wiedzy i inspirację dla każdego, kto jest zainteresowany działalnością społeczną, dziennikarstwem obywatelskim i przede wszystkim - sprawy publiczne nie są mu obce.

piątek, 01 stycznia 2010

Z początkiem nowego, 2010 roku, postanowiłem (w zasadzie było to moje jedyne postanowienie) poważnie wziąć się za odkurzenie bloga. Przez ostatnie kilka miesięcy nie pojawił się tutaj żaden nowy wpis, ale to nie znaczy, że tematy związane z dziennikarstwem i obywatelskim zaangażowaniem mnie znudziły. Wręcz przeciwnie - sporo przez ten czas czytałem, wyrobiłem sobie kilka nowych opinii (parę z nich ewoluowało w różnych kierunkach - tylko krowa nie zmienia poglądów). Nie dodam co prawda na końcu, jak Józef Oleksy, że będę teraz (tu pada słowo na "K" i nie chodzi w tym wypadku o "kryzys") ostry jak brzytwa. Wystarczy, że mam nowe pomysły i cały czas pewnie rzeczy mnie ciekawią.

A ten rok może tylko sprzyjać rozwojowi nowych form komunikacji, szczególnie na linii władza-obywatele. Jest to rok wyborczy. Jesienią odbędą się wybory prezydenckie oraz samorządowe. Ciekawe, czy eksperci od PR działający w sztabach czołowych kandydatów, wyciągnęli wnioski ze zwycięskiej kampanii Baracka Obamy w USA? Postaram się śledzić rozmaite formy stosowania przez nich nowoczesnych form docierania do potencjalnych wyborców.

Póki co, jedyną jaskółką jest chyba profil Kancelarii Premiera na Blipie (nie jest tajemnicą, że premier Donald Tusk wystartuje do walki o pałac). ^premier zebrał już całkiem spore grono obserwujących go internautów, ale jak na mój gust, ludzie odpowiedzialni za prowadzenie owego profilu powinni tchnąć nieco życia w publikowane statusy. Przydałoby się więcej zdjęć, humoru (wzorem do naśladowania powinien być tutaj oficjalny profil miasta Radom), bo suche informacje, że "o godzinie 13 premier spotka się ze związkowcami", zwykłego wyborcę, użytkownika Blipa, zwyczajnie nudzą i nie są chyba zbyt wartościowe z marketingowego punktu widzenia (ale może się mylę?).

W związku z rychłym początkiem kampanii wyborczej, chciałem polecić również ciekawą inicjatywę dziennikarza Polsatu Tomasza Machały, jaką jest serwis Kampania na żywo. Znaleźć tam można opinie, sondaże, filmy i rzetelne analizy dotyczące toczącej się już na co dzień "gry przedwyborczej", a także na bieżąco doglądać najnowsze wpisy red. Machały publikowane na Twitterze.

Serwis ten jest także ciekawym przyczynkiem do rozważań na temat dalszego zagospodarowywania przestrzeni Internetu przez zawodowych dziennikarzy. Jak widać, nie wszyscy obawiają się tego medium. "Kampania na żywo" jest obecna na Facebooku, a sam red. Machała jest chyba pierwszym w Polsce dziennikarzem, który postanowił opisywać nadchodzącą rozgrywkę polityczną w tak nowoczesnej konwencji. Myślę, że sieć czeka na tego typu inicjatywy, bo nie może być przecież domeną tylko i wyłącznie mediów obywatelskich.

Mnie osobiście ciekawią także lokalne inicjatywy kandydatów do samorządów oraz społeczne inicjatywy na rzecz poparcia lokalnych komitetów. Czy coś takiego urodzi się w najbliższych miesiącach? Co z rządowymi planami "Polski cyfrowej"? O tym wszystkim zamierzam pisać w 2010 roku.

Ale przede wszystkim - szczęśliwego!

22:31, matesky
Link Komentarze (2) »